Czy Wy też tak macie, że idziecie do sklepu po jedną rzeczy a wychodzicie z całą torbą? Hmmm, myślę, że nie jestem osamotniona w tym strasznym procederze.
Paulina z bloga Kosmetyczne widzimisię poprosiła mnie żebym zaszła do hebe i sprawdziła czy jest jest kredka do ust z limitowanej kolekcji essence. Poszłam, sprawdziłam, nie było!
Było za to kilka innych bardzo ciekawych rzeczy. Usprawiedliwiam się promocjami.
Oto moje zdobycze:
W moje ręce wpadł szampon z Garniera, maseczka kolagenowa z ogórkiem z firmy, której nazwy niestaty nie pamiętam. Trafiły się też dwa produkty do paznokcie. Topcoat quick dry oraz lakier w kolorze miss universe.
Maseczka już wypróbowana i powiem Wam, że jestem nią mile zaskoczona. Reszta czeka na swój debiut.
A Wasze zakupy na szybko? Jakie są?
Mery ;)
